top of page

Niechciane prezenty od świata

Zaktualizowano: 14 maj 2023

Słowa kluczowe: gorset, zatruty grzebyk, jabłko


Jestem w CHATCE w środku lasu, bezpiecznej przystani mojego wnętrza, pod dobrą i mądrą opieką. Ale nawet tu MACOCHA ze swoim zewnętrznym widzeniem, dobija się i nie daje mi spokoju. To czas próby.


PUK PUK


Przynosi piękne, czerwone SZNURÓWKI do gorsetu. Nawet pomaga je zawiązać. Ze zwykłej uprzejmości, wkładam ten GORSET, sztywną narzuconą z zewnątrz formę. Przyjmuję kształt, jakiego się ode mnie oczekuje, zapominając o swoim własnym. Jest za ciasny, ogranicza mnie, trudno w nim oddychać pełną piersią. A tu jeszcze z biegiem czasu sznurówki zaciskają się coraz ciaśniej i ciaśniej. Zaczyna brakować mi powietrza, nie mogę złapać tchu, duszę się.

Mądrość nakazuje przeciąć ZA CIASNE SZNURÓWKI, zanim będzie za późno.


PUK PUK


MACOCHA przynosi piękny GRZEBYK. Podoba mi się, zachwyca nawet. Ale czy go naprawdę potrzebuję? Moje włosy są piękne i bez niego. Ale z nim, myślę sobie, dopiero będę pięknie wyglądała, dopiero daleko zajdę. Poza tym rozczesuje loki z taką łatwością. Moja czujność zostaje uśpiona, a ja zostaję z przypiętymi do głowy marzeniami, celami i planami, które nie są moje własne. Są podrzucone, niezgodne z moją wewnętrzną prawdą, ale przenikają do moich myśli i serca.

Mądrość nakazuje wyjąć ze włosów ZATRUTY GRZEBIEŃ, zanim będzie za późno.


PUK PUK


Po raz trzeci i ostatni MACOCHA przychodzi z "darem", "prezentem", pokusą. Już nie jestem naiwna, już wiele się nauczyłam i zrozumiałam. Już nie dam sobie wcisnąć gorsetów i zatrutych grzebieni. Już nie otwieram drzwi byle komu i zamykam się przed tym, co dla mnie szkodliwe.

Ale z jabłkiem to co innego. MACOCHA na moich oczach odgryza kawałek. Mówi: spójrz tylko, sama ugryzłam to jabłko i nic mi nie jest, mam się świetnie. Ty też powinnaś spróbować. Przecież wiem, że tego chcesz.

No dobrze, spróbuję - myślę sobie - rzeczywiście wygląda na to, że nie jest szkodliwe.

Wtedy właśnie okazuje się, że to wszystko było kłamstwem, iluzją.

Jabłko, które z zewnątrz wyglądało na piękne, rumiane, błyszczące, w środku przesączone było trucizną. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się czymś dla nas dobrym, korzystnym, powodującym wzrost, może okazać się drogą do śmierci duszy. Żeby to dostrzec, trzeba patrzeć na świat "wewnętrznym okiem". Najwyraźniej widzi się sercem.


W cichym wnętrzu LEŚNEJ CHATKI uczę się, że prawdy o sobie nie znajdę na zewnątrz. Nikt i nic nie może mi jej dać. Muszę ją odnaleźć sama, w sobie. Muszę nauczyć się patrzeć na świat "wewnętrznym okiem" i odróżniać, co dla mnie naprawdę dobre. Nigdy nie jest za późno.


ciąg dalszy nastąpi...



Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page