top of page

Latanie na miotle

Słowo kluczowe: wiedźma

W bajkach aż roi się od wiedźm.


Na przykład staruszka z rynku, która wcisnęła zwiędłe fasolki. Ktoś by powiedział oszustka, a okazało się, że te nasiona były bezcenne i wskazały drogę do innego świata, do pełniejszego życia.


Bajarka z lasu. Pojawiła się i zniknęła. Niby w niczym nie pomogła, a przypomniała, kim byłam i kim naprawdę jestem.


Ogrzyca, z jednej strony zagoniła do roboty, ale przecież zlitowała się i ukryła dziecko przed złym ogrem. Tak naprawdę to ona pokazała, co trzeba zrobić, by odzyskać, co zgubione i jak chronić w sobie dziecko.


Bo kim tak naprawdę jest wiedźma?

Wiedźma to ta, która ma wiedzę. To ta, która WIE. Mądra staruszka, nauczycielka życia.


Kiedyś zastanawiało mnie, dlaczego wiedźmy latają na miotłach i jedyna odpowiedź, jaka przychodziła mi to głowy, to, że są po prostu szalone i może lekko stuknięte. Niektórzy podejrzewali je nawet o stosowanie czarnej magii. Jednak w kontekście zadań, które mamy do wykonania w życiu, dziwna ta czynność nabiera zupełnie nowego sensu.


Mamy przecież wymieść śmieci z naszej jaźni, pozbywać się wszystkiego, co niepotrzebne. Mamy wygarnąć błahostki i rzeczy trywialne, które niczego w nasze życie nie wnoszą. Wyrzucić żale, frustracje, rozczarowania, bo niszczą nas od środka. Wymieść lęki i zmartwienia, żeby nie zaistniały jako samorealizujące się proroctwa. Miotła do tego właśnie służy.


SZU SZU SZU i za drzwi naszej psychiki.


A wtedy okazuje się, że nagle można odetchnąć pełną piersią. Wreszcie człowiek czuje, że żyje i lekko mu na sercu. I w ogóle lekko tak, że ma wrażenie, jakby... unosił się do góry. A że miotła ciągle w dłoni, można sobie na niej okrakiem usiąść i poszybować gdzieś hen, daleko. Może do jakiejś odległej samotni? Może po prostu pobujać w obłokach? A może na jakąś górę spotkać się z siostrami wiedźmami?


Jak często takie porządki trzeba robić, ktoś spyta. Dwa razy do roku na święta, a może na wiosnę, albo raz w tygodniu na niedzielę?

Wiedźma na to powie, że zamiatać trzeba codziennie. Ba, bez przerwy, jeśli śmieci są uparte i wdzierają się nieustannie przez szczeliny do środka. W tym pokoiku, we wnętrzu naszej psychiki ma być czysto i przejrzyście. Ma być przestrzeń na twórcze akty i ogień na kominku.


Dlatego moje siostry, miotłę warto cały czas mieć przy sobie.


No i do zobaczenia w przestworzach.



Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page